Nasza plantacja  >  Plantacja dzisiaj

Jagoda kamczacka jest rośliną dotychczas rzadko uprawianą w naszym klimacie, zwłaszcza na masową skalę, dlatego brak opracowanych technologii uprawy, zaleceń nawozowych czy programów ochrony roślin. Krąży też wiele mitów i fałszywych przekonań, które chcielibyśmy wyjaśnić. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów, którzy często pytają nas o uprawę jagody kamczackiej postanowiliśmy sami założyć taką plantację, a następnie podzielić się z Państwem naszymi obserwacjami i doświadczeniami w tym temacie. W tym czasie poczyniliśmy wiele cennych obserwacji. Nie uchroniliśmy się też przed popełnieniem błędów, którymi podzielimy się z Państwem ku przestrodze. Planując naszą plantację częściowo opieraliśmy się o wskazania rosyjskie czy kanadyjskie, często czerpiąc z doświadczeń plantatorów porzeczek i malin. Rozwiązania te jednak nie zawsze się sprawdziły. Plantacja ta jest, zatem częściowo plantacją eksperymentalną, pokazującą, że mimo pewnych „luk uprawowych” roślina ta doskonale radzi sobie w naszych warunkach klimatycznych, dobrze rośnie i obficie owocuje przynosząc oczekiwane zyski.


<<< - 1 2 3 4 5 6 7 8 9  - >>>

2019-05-15

Życzenia dla i do Zofii

Wszystkim Zofiom gorące życzenia imieninowe! A tę „zimną” bardzo prosimy o zabranie ze sobą wiosennych chłodów. Co do opadów – mamy mieszane uczucia. Tu, na południu Polski trafiliśmy wiosną szczęśliwy los – po suchym i ciepłym początku wiosny nasi rolnicy dostali najlepszy prezent, jakiego mogli od matki natury oczekiwać – okres spokojnych, bez nawałnic i burz, równomiernych opadów. Drobnokropliste deszcze najpierw zwilżyły gleby, potem wsiąkały bez powierzchniowego spływu. Ale i bez podtopień (no, może gdzieś jakoś lokalnie – po nieckach, w obniżeniach terenu).

Co prawa pamiętamy, że darmowym opadom – jak darowanemu koniowi… - tym niemniej jednak trochę podglądnęliśmy, co się na plantacji podziało. W ostatnich dwudziestu kilku już dniach notowaliśmy u siebie zdecydowaną przewagę dni pochmurnych, w większości z opadami. Suma opadów od połowy kwietnia przekroczyła 50 mm/m2. Standardowo – pobraliśmy z plantacji próbki gleby do analizy zawartości składników odżywczych i z niecierpliwością wypatrujemy wyników.

Dlaczego z niecierpliwością? Nasze gleby zostały w ostatnich 3 dekadach nawilżone do pełnej pojemności polowej. Zadajemy sobie pytanie, nie tyle czy, ale ile i czego deszcze wymyły z tej objętości gleby, którą penetrują korzenie naszej jagody kamczackiej? A w związku z tym czego, w jakiej formie powinniśmy roślinom dostarczyć? W jakich proporcjach? Azotu – na pewno; przecież krzewy intensywnie teraz rosną, a składnik ten szybko przemieszcza się w glebie łatwo powstaje jego deficyt. Od dwóch dekad, albo i dłużej, jest chłodno, gleba też jest zimna – czy rośliny zdołały pobierać fosfor? Pewnie fertygację trzeba będzie uzupełnić nawożeniem dolistnym uwzględniającym i ten składnik. No a potas? – Spodziewamy się dobrego plonowania (zawiązanie owoców jest bardzo dobre), trzeba pomóc roślinom wzmocnić pędy, by nie pokładały się utrudniając zbiory.

Dokładne korekty naszych programów fertygacji będą możliwe do sformułowania po otrzymaniu wyników analizy gleby. Już teraz, korzystając z chłodnej, pochmurnej pogody i dostatecznej wilgotności gleby zasilamy posypowo jagodę nawozami organicznymi – granulowanym obornikiem oraz preparatami zawierającymi kwasy huminowe i fulwowe.

2019-04-23

Pod koniec Wielkiego Tygodnia zaczęły kwitnąć jabłonie… Mimo serii nocy z silnymi przymrozkami od wiosny nie ma już odwrotu! Jak zwykle panujące warunki najlepiej wykorzystują chwasty. Pierwsza runda potyczek z nimi była skierowana przeciwko gatunkom wieloletnim. Plantacja została obkoszona mechanicznie, przed nami ręczne pielenie rzędów. Cele mamy dwa. Po pierwsze: nie dopuścić do ogładzania roślin. Po drugie: zapewnić, jak najlepszy dostęp do podstawy krzewów przyrządom, które będą nam ułatwiać zbiory.

Teraz najbardziej zajmuje nas pierwsza z wymienionych kwestii, a więc dokarmianie roślin. Mamy aktualne analizy gleby i we współpracy z firmą doradczą ustaliliśmy poziomy poszczególnych składników odżywczych, które powinniśmy dostarczyć krzewom. Poza prostą arytmetyką (potrzeby – zawartość w glebie = potrzeba nawożenia) musimy uwzględnić jeszcze kilka czynników.
Po pierwsze odczyn gleby. Tak się składa, że nasza plantacja rośnie na stanowisku o glebie z pH 8,2. Mamy więc zupełnie inne warunki, niż zdecydowana większość plantatorów czy w ogóle rolników, dysponujących przede wszystkim kwaśnymi bielicami. Wykorzystujemy nawozy fizjologicznie kwaśne.

Mając instalację nawadniania kroplowego prowadzimy fertygację – poza EC roztworu regulujemy jego kwasowość starając się utrzymywać stały poziom wilgotności względnej gleby w zasięgu bryły korzeniowej w granicach 20–25% pojemności polowej.

Tak á propos wilgoci w glebie. Jej zapasy po mało śnieżnej zimie i suchym przedwiośniu są skąpe. Na mocnych glebach pod Słomnikami nie obserwujemy jeszcze początków suszy, ale jagoda kamczacka to gatunek mocno reagujący na niedostatek wody. Potrzebuje jej wręcz w obfitości. Tymczasem nasze pomiary wskazują, że w wierzchniej warstwie gleby po słonecznym dniu z lekkim wiatrem wilgotność potrafi spaść o 5%.

Aktualnie koncentrujemy się na utrzymywaniu warunków możliwie zbliżonych do optymalnych dla utrzymania zawiązanych owoców. Nawożenie i nawadnianie oraz eliminacja konkurencji pokarmowej, ze strony chwastów, to zabiegi, na które plantator ma wpływ. Staramy się, więc to maksymalnie wykorzystać komponując dawki nawozów do fertygacji, częstotliwość nawadniania dawkami wody o optymalnej kwasowości (do pH 6,5) oraz utrzymując w ryzach murawę.

2019-04-09

Kwitną pierwsze odmiany

Pierwszy tydzień kwietnia był – nie tylko w Małopolsce – słoneczny, ciepły (z temperaturą dzienną nawet ponad +15oC, a nocami bez przymrozków). Zaczął się czas kwitnienia jagody kamczackiej. Na naszej plantacji najwcześniej rozwinęły kwiaty ‘Indigo Gem’ oraz ‘Vostorg’. Z nowszych odmian tak samo wcześnie rozkwitł ‘Sinij Utes’ (pierwsza rosyjska odmiana zgłoszona do ochrony w UPOV).


Proszę spojrzeć na ten „łowicki pasiak”

Patrząc od prawej – trzeci i piąty rząd. Te najjaśniejsze, seledynowe paski to właśnie ‘Indigo Gem’ (trzeci od prawej) i ‘Vostorg’ (piąty). Pomiędzy nimi – ‘Jugana’, która zabiera się dopiero do pełnego kwitnienia. To kwestia kilku dni, i będzie wyglądała podobnie, jak teraz jej sąsiedzi z prawej i lewej strony (na przekór często krążącym w branży utyskiwaniom, że ta odmiana nie kwitnie, nie owocuje…).


Jedno jeszcze spojrzenie na liderów wczesności kwitnienia – oto ‘Sinij Utes’

Z rozkwitłymi krzewami odmiany ‘Sinij Utes’ kontrastuje rosnąca za nim ‘Boreal Beauty’ oraz – jeszcze dalej ‘Boreal Beast’ i ‘Boreal Blizzard’. Różnica w osiągnięciu pełni kwitnienia pomiędzy odmianą ‘Sinij Utes’, a pozostałymi wymienionymi odmianami wyniesie około tygodnia.
Wczesność kwitnienia przekładająca się potem na porę dojrzewania owoców jest sugestią dla planującego rozkład odmian na plantacji. Można sobie ułatwić organizację pracy przy zbiorach.
Ale już teraz, wczesną wiosną, bliskość kwater czy rzędów równocześnie lub w zbliżonym terminie kwitnących odmian jest korzystna. Przyczynia się do efektywniejszego oblotu kwiatów przez owady zapylające.

Na naszej plantacji przywiązujemy dużą wagę do zapewnienia jak najlepszego zapylenia kwiatów jagody kamczackiej. Na razie, żywimy głębokie przekonanie, że ma to mocne uzasadnienie, w przyszłości, na starszych już krzewach postaramy się przeprowadzić obserwacje, które pozwolą wyliczyć efektywność pracy poszczególnych gatunków zapylających. Będziemy izolować krzewy i wpuszczać pod osłony wybrane gatunki zapylaczy, a ich pracę zestawimy z krzewami kontrolnymi.

W tym roku korzystamy z bardzo sprzyjających warunków pogodowych. Jest bardzo ciepło, nie ma silnych wiatrów.


Bardzo intensywnie oblatują kwiaty pszczoły miodne wspomagane przez murarki oraz trzmiele (na zdjęciu).

Celowo zaplanowaliśmy liczną obsadę zapylaczy – pszczół mamy cztery rodziny na hektar jagody, trzmieli – sześć rodzin, i tyle samo „hotelików” dla murarek. Dobre zapylenie jest jednym z podstawowych warunków wysokich plonów. Ponieważ na ten czynnik mamy wpływ – chcemy go do maksimum wykorzystać.




2019-03-08

Zapylacze

Ciepłe marcowe dni przypominają o bardzo ważnym dla nas problemie – owadach zapylających. Dla możliwie pełnego wykorzystania potencjału plonotwórczego krzewów niezbędne jest użycie tych owadów. Niby żadne odkrycie, a jednak w praktyce sadowniczej jeszcze często ta sprawa jest lekceważona. Na naszej plantacji przy zapyleniu kwiatów jagody kamczackiej pracują pszczoły miodne, pszczoły murarki, trzmiele. Zapewne jeszcze wiele innych – bezimiennych – dzikich sprzymierzeńców. Mając na uwadze bardzo wczesne rozpoczynanie kwitnienia jagody sprawdzone, co do skuteczności gatunki zamówiliśmy w wyspecjalizowanych firmach już zimą, wiedząc, że kilkutygodniowy okres realizacji zamówienia może wiosną pokrzyżować nasze plany: nie znamy terminu, w jakim krzewy zakwitną, więc realizacja większych zamówień np. na uliki z trzmielami nawet przez duże firmy może napotkać na nieprzezwyciężalne trudności.


Hotel dla owadów

2019-02-28

Cięcie – cd.

Jednym z zadań cięcia jest uformowanie krzewu tak, by ułatwić sobie później zbiory owoców. Nasze plantacje staramy się budować z myślą o mechanicznym zbiorze owoców – pod tym katem przyglądamy się odmianom, planujemy rozstawy krzewów, komponujemy systemy fertygacji i całą agrotechnikę. W końcu bierzemy się za sekatory… i walczymy z chęcią oszczędzania (toż my Krakusy!) wszystkich zdrowych, acz wykładających się w międzyrzędzia, krzywych, zagęszczających korony pędów.

W poprzednim sezonie wykorzystywaliśmy do zbiorów owoców „harvestery” - przetaczane platformy z płachtami, na które otrząsaczami strącaliśmy jagody. Wydaje nam się, że mamy jeszcze wiele do zrobienia w kwestii dopracowania samego sprzętu, jak i techniki posługiwania się nim. Podstawowym problemem jest jednak kształt krzewu – swobodny dostęp do jego podstawy tak, by dwa „harvestery” z sąsiednich międzyrzędzi mogły swoimi płachtami maksymalnie szczelnie objąć podstawy pędów tworząc „kryzę” ograniczającą straty owoców.

W tym sezonie próbujemy wykorzystać spotykane na innych plantacjach (np. w winnicach) rozwiązanie – zakładamy młodym krzewom „golfy” z około 20 cm odcinków rury drenarskiej o średnicy 10 cm. Wymusza to na młodych pędach pionowy wzrost i ogranicza powierzchnię, na której następuje krzewienie się jagody. W tej chwili otwarte pozostaje pytanie, jak długo te „golfy” wytrzymają i czy nie zauważymy jakichś nieoczekiwanych efektów ubocznych.





Zakładanie "golfów"

Alternatywą dla „golfów” byłaby jednopędowa roślina – wyprowadzenie krótkiego pieńka oczyszczonego z bocznych pędów do wysokości około 50 cm nie jest technicznym problemem. Najprawdopodobniej takie rozwiązanie każe skorygować plany rozmieszczenia krzewów na plantacji, by nie stracić powierzchni owoconośnych na pędach, których u krzewów na pieńku nie będzie. Natomiast nie spodziewamy się problemów z wytrzymałością samego pieńka – siła wzrostu, średnice kilkuletnich pędów uprawianych u nas odmian powinny wytrzymać mechaniczne naprężenia, jakie wytworzą wyrastające z pieńka pędy owocujące. Pamiętamy, że dla takich jednopędowych krzewów musimy zbudować system podporowy – paliki z poziomo rozciągniętymi drutami.



Formowanie jednopędowego krzewu jagody kamczackiej


<<< - 1 2 3 4 5 6 7 8 9  - >>>

Data ostatniej aktualizacji: 2019-07-16

Do góry
O nas  |  Oferta  |  Dostępność  |  Zamówienia  |  Nasza plantacja  |  Aktualności  |  Informacje  |  Galeria  |  Kontakt  |  Linki  |  Mapa strony  |  Polityka Cookies

Copyright © 2013 - in-vitro.pl