Nasza plantacja  >  Plantacja dzisiaj

Jagoda kamczacka jest rośliną dotychczas rzadko uprawianą w naszym klimacie, zwłaszcza na masową skalę, dlatego brak opracowanych technologii uprawy, zaleceń nawozowych czy programów ochrony roślin. Krąży też wiele mitów i fałszywych przekonań, które chcielibyśmy wyjaśnić. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów, którzy często pytają nas o uprawę jagody kamczackiej postanowiliśmy sami założyć taką plantację, a następnie podzielić się z Państwem naszymi obserwacjami i doświadczeniami w tym temacie. W tym czasie poczyniliśmy wiele cennych obserwacji. Nie uchroniliśmy się też przed popełnieniem błędów, którymi podzielimy się z Państwem ku przestrodze. Planując naszą plantację częściowo opieraliśmy się o wskazania rosyjskie czy kanadyjskie, często czerpiąc z doświadczeń plantatorów porzeczek i malin. Rozwiązania te jednak nie zawsze się sprawdziły. Plantacja ta jest, zatem częściowo plantacją eksperymentalną, pokazującą, że mimo pewnych „luk uprawowych” roślina ta doskonale radzi sobie w naszych warunkach klimatycznych, dobrze rośnie i obficie owocuje przynosząc oczekiwane zyski.


<<< - 1 2 3 4 5 6 7 8 9  - >>>

2019-04-09

Kwitną pierwsze odmiany

Pierwszy tydzień kwietnia był – nie tylko w Małopolsce – słoneczny, ciepły (z temperaturą dzienną nawet ponad +15oC, a nocami bez przymrozków). Zaczął się czas kwitnienia jagody kamczackiej. Na naszej plantacji najwcześniej rozwinęły kwiaty ‘Indigo Gem’ oraz ‘Vostorg’. Z nowszych odmian tak samo wcześnie rozkwitł ‘Sinij Utes’ (pierwsza rosyjska odmiana zgłoszona do ochrony w UPOV).


Proszę spojrzeć na ten „łowicki pasiak”

Patrząc od prawej – trzeci i piąty rząd. Te najjaśniejsze, seledynowe paski to właśnie ‘Indigo Gem’ (trzeci od prawej) i ‘Vostorg’ (piąty). Pomiędzy nimi – ‘Jugana’, która zabiera się dopiero do pełnego kwitnienia. To kwestia kilku dni, i będzie wyglądała podobnie, jak teraz jej sąsiedzi z prawej i lewej strony (na przekór często krążącym w branży utyskiwaniom, że ta odmiana nie kwitnie, nie owocuje…).


Jedno jeszcze spojrzenie na liderów wczesności kwitnienia – oto ‘Sinij Utes’

Z rozkwitłymi krzewami odmiany ‘Sinij Utes’ kontrastuje rosnąca za nim ‘Boreal Beauty’ oraz – jeszcze dalej ‘Boreal Beast’ i ‘Boreal Blizzard’. Różnica w osiągnięciu pełni kwitnienia pomiędzy odmianą ‘Sinij Utes’, a pozostałymi wymienionymi odmianami wyniesie około tygodnia.
Wczesność kwitnienia przekładająca się potem na porę dojrzewania owoców jest sugestią dla planującego rozkład odmian na plantacji. Można sobie ułatwić organizację pracy przy zbiorach.
Ale już teraz, wczesną wiosną, bliskość kwater czy rzędów równocześnie lub w zbliżonym terminie kwitnących odmian jest korzystna. Przyczynia się do efektywniejszego oblotu kwiatów przez owady zapylające.

Na naszej plantacji przywiązujemy dużą wagę do zapewnienia jak najlepszego zapylenia kwiatów jagody kamczackiej. Na razie, żywimy głębokie przekonanie, że ma to mocne uzasadnienie, w przyszłości, na starszych już krzewach postaramy się przeprowadzić obserwacje, które pozwolą wyliczyć efektywność pracy poszczególnych gatunków zapylających. Będziemy izolować krzewy i wpuszczać pod osłony wybrane gatunki zapylaczy, a ich pracę zestawimy z krzewami kontrolnymi.

W tym roku korzystamy z bardzo sprzyjających warunków pogodowych. Jest bardzo ciepło, nie ma silnych wiatrów.


Bardzo intensywnie oblatują kwiaty pszczoły miodne wspomagane przez murarki oraz trzmiele (na zdjęciu).

Celowo zaplanowaliśmy liczną obsadę zapylaczy – pszczół mamy cztery rodziny na hektar jagody, trzmieli – sześć rodzin, i tyle samo „hotelików” dla murarek. Dobre zapylenie jest jednym z podstawowych warunków wysokich plonów. Ponieważ na ten czynnik mamy wpływ – chcemy go do maksimum wykorzystać.




2019-03-08

Zapylacze

Ciepłe marcowe dni przypominają o bardzo ważnym dla nas problemie – owadach zapylających. Dla możliwie pełnego wykorzystania potencjału plonotwórczego krzewów niezbędne jest użycie tych owadów. Niby żadne odkrycie, a jednak w praktyce sadowniczej jeszcze często ta sprawa jest lekceważona. Na naszej plantacji przy zapyleniu kwiatów jagody kamczackiej pracują pszczoły miodne, pszczoły murarki, trzmiele. Zapewne jeszcze wiele innych – bezimiennych – dzikich sprzymierzeńców. Mając na uwadze bardzo wczesne rozpoczynanie kwitnienia jagody sprawdzone, co do skuteczności gatunki zamówiliśmy w wyspecjalizowanych firmach już zimą, wiedząc, że kilkutygodniowy okres realizacji zamówienia może wiosną pokrzyżować nasze plany: nie znamy terminu, w jakim krzewy zakwitną, więc realizacja większych zamówień np. na uliki z trzmielami nawet przez duże firmy może napotkać na nieprzezwyciężalne trudności.


Hotel dla owadów

2019-02-28

Cięcie – cd.

Jednym z zadań cięcia jest uformowanie krzewu tak, by ułatwić sobie później zbiory owoców. Nasze plantacje staramy się budować z myślą o mechanicznym zbiorze owoców – pod tym katem przyglądamy się odmianom, planujemy rozstawy krzewów, komponujemy systemy fertygacji i całą agrotechnikę. W końcu bierzemy się za sekatory… i walczymy z chęcią oszczędzania (toż my Krakusy!) wszystkich zdrowych, acz wykładających się w międzyrzędzia, krzywych, zagęszczających korony pędów.

W poprzednim sezonie wykorzystywaliśmy do zbiorów owoców „harvestery” - przetaczane platformy z płachtami, na które otrząsaczami strącaliśmy jagody. Wydaje nam się, że mamy jeszcze wiele do zrobienia w kwestii dopracowania samego sprzętu, jak i techniki posługiwania się nim. Podstawowym problemem jest jednak kształt krzewu – swobodny dostęp do jego podstawy tak, by dwa „harvestery” z sąsiednich międzyrzędzi mogły swoimi płachtami maksymalnie szczelnie objąć podstawy pędów tworząc „kryzę” ograniczającą straty owoców.

W tym sezonie próbujemy wykorzystać spotykane na innych plantacjach (np. w winnicach) rozwiązanie – zakładamy młodym krzewom „golfy” z około 20 cm odcinków rury drenarskiej o średnicy 10 cm. Wymusza to na młodych pędach pionowy wzrost i ogranicza powierzchnię, na której następuje krzewienie się jagody. W tej chwili otwarte pozostaje pytanie, jak długo te „golfy” wytrzymają i czy nie zauważymy jakichś nieoczekiwanych efektów ubocznych.





Zakładanie "golfów"

Alternatywą dla „golfów” byłaby jednopędowa roślina – wyprowadzenie krótkiego pieńka oczyszczonego z bocznych pędów do wysokości około 50 cm nie jest technicznym problemem. Najprawdopodobniej takie rozwiązanie każe skorygować plany rozmieszczenia krzewów na plantacji, by nie stracić powierzchni owoconośnych na pędach, których u krzewów na pieńku nie będzie. Natomiast nie spodziewamy się problemów z wytrzymałością samego pieńka – siła wzrostu, średnice kilkuletnich pędów uprawianych u nas odmian powinny wytrzymać mechaniczne naprężenia, jakie wytworzą wyrastające z pieńka pędy owocujące. Pamiętamy, że dla takich jednopędowych krzewów musimy zbudować system podporowy – paliki z poziomo rozciągniętymi drutami.



Formowanie jednopędowego krzewu jagody kamczackiej


2019-02-25

Cięcie

Zakończyliśmy cięcie młodych, posadzonych w ubiegłym roku roślin –zostały one intensywnie skrócone (o czym pisaliśmy ostatnio). Spodziewamy się, że taki zabieg wpłynie pozytywnie na budowę krzewu.
Wiedzę czerpiemy z naszych doświadczeń z poprzednich lat. Na starszej części plantacji – zakładanej w 2015 roku – przycięliśmy wiosną 2017 r. krzewy kilku odmian na wysokości 7 cm nad powierzchnią gruntu. Po dwóch sezonach wegetacyjnych krzewy, które „straciły” wszystkie pędy niewiele odbiegają wysokością od ciętych bardzo słabo (tylko cięcie sanitarne, pędy rozkładające się na boki). Ta różnica wynosi kilka centymetrów.
Natomiast bardzo wyraźnie różnią się pokrojem krzewu, jakie utworzyły po tym drastycznym zabiegu od rodzeństwa potraktowanego ulgowo. Mają nieznacznie mniejszą liczbę pędów – o 1-2 przy kilkunastu do dwudziestu kilku. Przede wszystkim jednak te pędy u roślin przyciętych są proste, sztywne, rosną pionowo lub prawie pionowo. Mają również podobną, jak u nieciętych liczbę bocznych pędów. Otrzymaliśmy, więc krzewy o formie, jaka jest oczekiwana przy mechanicznym zbiorze.
Nasze krzewy na najstarszej kwaterze wchodzą czwarty rok życia, więc sposób ich ciecia staje się istotny. Nie mamy danych mogących podpowiedzieć nam, jaka będzie optymalna struktura wiekowa pędów na krzewach różnych odmian. Mało jest też jeszcze sprawdzonych obserwacji, co do zachowania się poszczególnych odmian. Możemy snuć rozważania na temat wpływu zagęszczenia korony krzewu (braku światła, wzmożonej wilgotności) na zawiązywanie pąków, potem owoców, wyrastanie jagód, równomierność ich dojrzewania, jakość wreszcie.


Plantacja przed cięciem


Plantacja po cięciu

Tę dość podręcznikową wiedzę sprawdzimy tnąc część naszych krzewów (po 10 szt.) z pozostawieniem dziesięciu, piętnastu i dwudziestu pędów na każdym. Zapewne otrzymamy różne wyniki na różnych odmianach – teraz, przed zabiegiem nasze trzyletnie ‘Vostorgi’ mają średnio po 14 pędów (liczyliśmy tylko rozgałęzione, co najmniej dwuletnie), ‘Aurora’ – 17, ‘Honeybee’ – 26. Wysokość owocowania krzewów w ubiegłym roku była odwrotnie proporcjonalna do gęstości korony – najbardziej plenny okazał się ‘Vostorg’, po nim uplasowała się ‘Aurora’, a po niej ‘Honeybee’.

'Aurora' przed cięciem i po cięciu


'Jugana' przed cięciem i po cięciu


'Vostorg' przed i po cięciu

Pamiętajmy, że to jednoroczna obserwacja z jednego miejsca (jednej plantacji). Planując tegoroczne cięcie próbowaliśmy (jak wszyscy) określić, czego możemy się po naszych krzewach spodziewać w sezonie, zakładając podobne, do ubiegłorocznych warunki produkcyjne. Dotychczas obserwowaliśmy trzykrotny przyrost plonu w kolejnych latach uprawy. W 2016 roku z naszej plantacji o powierzchni 2,7 ha zebraliśmy ok. 600 kg, w 2017 roku – 2,5 t, a w 2018 roku – 7,5 t. Czego możemy się spodziewać w tym roku? Prawdopodobnie przyrost plonu będzie mniejszy, ze względu na znaczne zahamowanie we wzroście poprzez silne wiosenne cięcie.

Tyle teoria. Świstaki (i ten w USA i jego kuzyn z Ukrainy) zgodnie zapowiedziały 2 lutego szybkie nadejście wiosny. Więc ani się obejrzymy, jak pojawią się odpowiedzi na nasze pytania. A na razie – tniemy…


2019-02-05

Zaczynamy sezon 2019

W ostatnich dniach stycznia rozpoczęliśmy nowy sezon prac na naszej plantacji.
Przy temperaturze nieznacznie poniżej zera stopni i symbolicznej okrywie śnieżnej w międzyrzędziach przystąpiliśmy do cięcia krzewów.
Na pierwszy ogień poszły kwatery młodych, posadzonych w ubiegłym roku roślin.
Na tych kwaterach zadanie było proste. W ciągu sezonu sadzonki miały za zadanie wytworzyć jak najlepiej rozbudowaną bryłę korzeniową, co staraliśmy się wspomagać nawadnianiem i nawożeniem. Pędy, jakie wytworzyły te sadzonki w szkółce, spełniły swoje zadanie i teraz zostały one wszystkie mocno, na kilka pąków nad szyjką korzeniową, skrócone. Spodziewamy się, że z pozostałych pąków już niedługo zaczną wybijać silne, proste, sztywne pędy w wystarczającej do zbudowania silnego krzewu liczbie.

Oto widoki młodego krzewu przed i po cięciu na wysokość około 8 cm












Skąd nasze przekonanie, że będzie tak właśnie, jak w powyższym zdaniu?
O tym już wkrótce – na razie widok czteroletniej plantacji przed cięciem.


<<< - 1 2 3 4 5 6 7 8 9  - >>>

Data ostatniej aktualizacji: 2019-10-22

Do góry
O nas  |  Oferta  |  Dostępność  |  Zamówienia  |  Nasza plantacja  |  Aktualności  |  Informacje  |  Galeria  |  Kontakt  |  Linki  |  Mapa strony  |  Polityka Cookies

Copyright © 2013 - in-vitro.pl